telefon +48 022 596 43 00
Inauguracja Międzynarodowego Roku Spółdzielczości 2012
Gala Spółdzielcza w Teatrze Dramatycznym
"Spółdzielczość znaczy szansa", "Spółdzielnie budują lepszy świat", "Spółdzielczość dowartościowuje człowieka", "Spółdzielczość jest biznesem, ale jeśli jest tylko biznesem jest złym interesem"… To tylko niektóre opinie wygłoszone przez ludzi i organizacje o najwyższym autorytecie – w kraju i na świecie. Nikt rozsądny tych opinii nie kwestionuje. Mimo to z urzeczywistnianiem idei spółdzielczej mamy w naszym kraju problemy – stwierdzał Alfred Domagalski prezes Krajowej Rady Spółdzielczej podczas inauguracji polskiej części obchodów Międzynarodowego Roku Spółdzielczości 2012.
Honorowy patronat nad obchodami sprawuje prezydent RP, Bronisław Komorowski. 10 stycznia br do Teatru Dramatycznego w Warszawie z tej okazji przybyli przedstawiciele rządu, Kancelarii Prezydenta, przedstawiciele Prezydium Sejmu, posłowie, przedstawiciele organizacji społecznych i zawodowych, a także spółdzielcy z całego kraju. Inauguracja stała się manifestem spółdzielców i ludzi rozumiejących, jak ważną rolę spełniać ona może dziś w zglobalizowanym, zekonomizowanym i przeżartym kryzysem wartości świecie. Prezydent Bronisław Komorowski skierował do spółdzielców specjalne przesłanie – po raz pierwszy wygłoszone osobiście przez niego, w formie nagrania video, transmitowanego na wielkim ekranie. Przewijało się w nim przekonanie, że spółdzielczość to wielka szansa, która nadal jest niewykorzystywana. W Europie Zachodniej spółdzielczość tworzy 6 proc. tamtejszego PKB, w Polsce mniej niż 1 proc. Tymczasem potrzeby, jak i możliwości są daleko większe.
Więcej determinacji
Odpowiadając niejako na to wezwanie, Jerzy Jankowski, przewodniczący Zgromadzenia Ogólnego KRS w imieniu spółdzielców deklarował, że "determinacji i zrozumienia dla ludzi słabszych, spółdzielcom nie będzie brakowało". Aby można było się rozwijać, potrzebne jest dobre prawo. Przedstawiciele ugrupowań politycznych, przybyłych na inaugurację, powinni zadbać o to, by spółdzielczość mogła funkcjonować na równych prawach z innymi sektorami gospodarki. Podkreślił: "niedawno Jerzy Owsiak zagrał po raz 20. z Orkiestrą Świątecznej Pomocy. My gramy już 150 lat. Łączy nas z nim jedno – będziemy grać do końca świata w interesie ludzi potrzebujących pomocy". Spotkanie na progu Międzynarodowego Roku Spółdzielczości, ważnego wydarzenie dla całego ruchu spółdzielczego, miało przypomnieć i wesprzeć szlachetną i użyteczną ideę spółdzielczą. Nie byłoby spółdzielczości, gdyby nie takie pozytywistyczne idee, jak praca organiczna, praca u podstaw, determinizm, emancypacja kobiet czy realizm. Na szczycie tych idei stanęła najwyżej hierarchicznie usytuowana idea – idea spółdzielcza.
Wiele się jednak zmieniło. Świat idei ustąpił miejsca światu materialnemu, a szlachetna idea dobra wspólnego, zastępowana jest społecznym egoizmem – mówił prezes Alfred Domagalski.
Doktryna zbudowania społeczeństwa, opartego wyłącznie na efektywności ekonomicznej, mająca prowadzić ludzkość do dobrobytu i powszechnej szczęśliwości zdaje się wyczerpywać swą siłę sprawczą.
Wysokie tempo rozwoju, okupione zostało rosnącymi ponad miarę nierównościami społecznymi, ogromnym zadłużeniem publicznym, rozwojem patologii społecznych i przestępczości, terroryzmem i niespotykanymi w historii kosztami bezpieczeństwa. Przychodzi nam płacić za to w postaci rosnących cen, wyższych podatków, ograniczonego dostępu do usług publicznych czy też niestabilnym i wydłużonym okresem pracy – dodawał prezes.
Budujemy jednocześnie świat, w którym rozrastają się systemy kontrolne, dominują normy i urzędnicze procedury, a zarządzanie wielkimi instytucjami sprowadza się do zarządzania ryzykiem. Przesłania to coraz wyraźniej człowieka i jego problemy oraz podnosi ponad miarę koszt funkcjonowania państwa. Budujemy świat, w którym do tradycyjnych podziałów na rządzących i rządzonych doszły nowe: na bogatych i biednych, właścicieli i pracowników najemnych.
Nierówności są groźne
Polska, przebudowując swoją gospodarkę na początku lat 90. minionego wieku przejęła lansowaną wówczas ideologię i podporządkowała wdrażane reformy jej doktrynie. W rezultacie budujemy państwo dwubiegunowe; po jednej stronie wyłącznie komercja, po drugiej wolontariat, po jednej stronie wielcy pracodawcy, po drugiej siła najemna.
To – podkreślił prezes Domagalski – jest jednym z powodów sprawiających, że Indeks Sprawiedliwości Społecznej, daje nam wśród 30 państw OECD – 26 miejsce. Rośnie też poziom nierówności mierzony współczynnikiem Giniego i plasuje nas na przedostatnim miejscu w UE. Kryzysy gospodarcze obciążają jak zwykle wszystkich, jednak najbardziej, niczemu nie winnych pracowników najemnych, rencistów i emerytów. Świadczy o tym choćby spadek udziału płac pracowników najemnych w wartości dodanej przedsiębiorstw komercyjnych. Według danych Komisji Europejskiej, w latach 1982 – 2006 spadek ten wyniósł 8,6%, podczas gdy wynagrodzenia prezesów wielkich spółek wzrosły wielokrotnie.
Mniejszy stopień nierówności zwiększa poziom wzajemnego zaufania, zmniejsza liczbę zaburzeń psychicznych, ogranicza liczbę zabójstw, wydłuża wiek życia, zmniejsza liczbę więźniów, a ludzie mają więcej czasu wolnego.
Nie ma wątpliwości, co do tego – podkreślali spółdzielcy – że większa równość i sprawiedliwość społeczna oraz partycypacja pracowników w procesie gospodarowania w spółdzielni, zwiększa w sposób trwały i bezpieczny produkt narodowy i przyczynia się do poprawy jakości życia wielu ludzi.
Pośpieszą z pomocą?
Mamy bardzo różnorodną spółdzielczość, począwszy od dużego sektora spółdzielni mieszkaniowych, poprzez różnego typu spółdzielnie rolnicze, spółdzielnie pracy, spółdzielnie medyczne, spółdzielnie rękodzieła artystycznego, spółdzielcze kasy oszczędnościowo–kredytowe, które są już produktem jakby nowego systemu. W sumie mamy 16 branż spółdzielczych, to jest ponad 8 milionów ludzi, a więc jeszcze ogromny potencjał społeczny. To jest właśnie ten kapitał społeczny, który czeka na pewne uruchomienie i na wykorzystanie – podkreślał wicemarszałek Sejmu, Eugeniusz Grzeszczak i dodał, że dobrze się stało, że Sejm poprzedniej kadencji odrzucił poselskie projekty ustaw, które zdążały do likwidacji spółdzielczości.
– Trzeba wypracować taki model działania, który będzie alternatywą i zachętą dla młodych, by wybrali spółdzielczość – radził minister w Kancelarii Prezydenta, Olgierd Dziekoński. Wspomniał, że i on w czasach studenckich miał epizod spółdzielczy.
Polityków – rozsianych dziś po różnych partiach politycznych i w służbie państwowej – przyznających się do rodowodu spółdzielczego było na sali więcej. Dlaczego mimo dobrych doświadczeń i przekonania, że spółdzielczość to dobra idea oraz to, że ruch spółdzielczy nauczył działania tysięcy działaczy i autorytetów społecznych, spółdzielczość ma kłopoty? – dziwił się Leszek Miller szef KP SLD.
od września 2007












