telefon +48 022 596 43 00
imieniny: Feliksa i Aleksandry
Kongres Gospodarczy
Prawie dwa tysiące osób przybyło do Sali Kongresowej PKiN w Warszawie na Kongres Gospodarczy, zorganizowany z inicjatywy prezesa PSL, wicepremiera Waldemara Pawlaka. Przedsiębiorcy i samorządowcy rozmawiali o problemach gospodarczych kraju, sprawach żywotnych dla przedsiębiorczości, i o możliwościach wyjścia z kryzysu. Uczestnicy wiele miejsca poświęcili temu, jak nasi reprezentanci w Europarlamencie powinni zabiegać o dobre i godne warunki dla polskiej gospodarki. W kongresie wzięła udział liczna grupa polskich spółdzielców.
Podczas kongresu kilkudziesięciu przedsiębiorców z różnych regionów Polski otrzymało Nagrody Stowarzyszenia im. Eugeniusza Kwiatkowskiego "Przedsiębiorczość 2009". Jak stwierdził jego przewodniczący, pos. Eugeniusz Grzeszczak "porównanie naszych osiągnięć pozwala na ostrożny optymizm. W polskiej przedsiębiorczości szeroko rozumianej jest bardzo wiele osób, które zrobiły wiele dla swoich społeczności, prowadząc pracę pozytywistyczną, dając zatrudnienie. W ciągu 13 lat Stowarzyszenie wypromowało wielu wartościowych przedsiębiorców".
Pośród kilkudziesięciu przedsiębiorców-menedżerów, wyróżnionych nagrodą w tym roku, znalazło się aż trzech reprezentantów spółdzielczości. O wadze tego wyróżnienia niech świadczy fakt, iż z województwa do nagrody wystawiano 1 do najwyżej dwóch firm. I tak laureatami zostali ludzie nieprzeciętni, ci którzy tworzą miejsca pracy i zarządzają z sukcesem – spółdzielniami: prezes Sławomir Hardej z Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Sokołowie Podlaskim, Stanisław Skóra – prezes zarządu Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej i Maria Czwojdrak – prezes Średzkiej Spółdzielni Mleczarskiej.
Z życzliwym przyjęcie spotkało się wystąpienie Alfreda Domagalskiego, prezesa zarządu Krajowej Rady Spółdzielczej.
– Spółdzielczość polska znajduje się w cieniu głównego nurtu życia społeczno-ekonomicznego kraju – stwierdził prezes – Po raz ostatni bowiem rząd wyraził swój stosunek do spółdzielni w specustawie z 1990 roku, która do dziś nam szkodzi. Spółdzielczość to jeszcze ciągle poważny potencjał – to ok. 10 tys. podmiotów, zatrudniających 400 tys. pracowników i ponad 8 mln członków. Spółdzielczość – podkreślił prezes – dostarcza znaczących dochodów do budżetu.
I my zadajemy sobie pytanie, jak przezwyciężyć kryzys, chociaż dla spółdzielni, działających w środowiskach lokalnych jest on mniej dokuczliwy. Gdy na to pytanie odpowiemy, będziemy znali odpowiedź, jak żyć godnie, jak kształtować nasze życie i jak rozwijać spółdzielczość.
Obecny kryzys – powiedział prezes Domagalski – to nie skutek "wypadku przy pracy". To następstwo strategii niekontrolowanego wzrostu gospodarczego. Nikt nie kwestionuje efektywności systemu, ale ma on wiele niebezpiecznych elementów. Najgroźniejsze jest może to, że stworzył on ogromne nierówności dochodowe.
Zdajemy sobie, że nie ma idealnego systemu gospodarczego, a każdy ma jakieś wady. Jak możemy zatem w warunkach obecnych przezwyciężyć kryzys i ograniczyć zagrożenia?
Jednym z paradygmatów jest dobrze zorganizowane społeczeństwo obywatelskie, aktywne społecznie i zawodowo. Zatem receptą na kryzys może być różnorodność w gospodarce. Bogactwo rynku tkwi w tym, że istnieją na nim różne sposoby produkcji i gospodarowania. W sytuacji, kiedy tak naprawdę kryzys dotyka jedną z możliwych form gospodarowania, opartą przede wszystkim na Kodeksie spółek, to dzięki bogactwu innych form organizacji działalności gospodarczej, mniej podatnych na kryzys, można pokonać kryzys. Stąd, w tym procesie, odegrać może dużą rolę sektor społeczny i spółdzielczość.
Niestety, może to być w przyszłości nie możliwe, bowiem w gospodarce następuje unifikacja. Pod presją polityczną, narzuca się spółdzielczości wędziła właściwe dla spółek, ogranicza rolę czynnika społecznego. A spółdzielnie mimo narzucania im sztucznego gorsetu, obcego spółdzielczości i spisane na straty już na progu zmiany systemu w 1990 roku – jednak nadal żyją i liczą się w wielu segmentach gospodarki.
Dziś np. ponad 70 proc. krajowego rynku mleka należy do spółdzielni mleczarskich. W spółdzielczych zasobach mieszkaniowych mieszka ponad 9 mln osób. Banki spółdzielcze i SKOK-i obsługują kilka procent rynku. Dodam, że SKOK-i liczą ponad 1,8 mln członków a banki spółdzielcze – 2,5 mln. One to troszczą się, by firmy w terenie działały prawidłowo. Rola ta jest szczególnie dziś nie do przecenienia, kiedy banki komercyjne tworzą bariery do nie pokonania dla podmiotów gospodarczych. Przykład ten pokazuje, jak życzliwe dla polskiej przedsiębiorczości, spółdzielcze banki, mogą odegrać ważną rolę w zasilaniu przedsiębiorczości lokalnej.
Dlaczego nie uszanujemy tego sektora, gdy w tym samym czasie Europa znakomicie go wspiera? Sektor ten na naszym kontynencie tworzy 5 mln miejsc pracy, a 140 mln członków tworzy własne spółdzielnie.
Jesteśmy wdzięczni – powiedział prezes Alfred Domagalski – że kilka miesięcy temu udało się stworzyć międzyrządowy zespół do spraw spółdzielczości. Przygotowuje on raport na temat sektora spółdzielczego i miejsca, które on pełni w życiu społeczno-gospodarczym. Będzie to pierwszy od 20 lat przypadek, kiedy rząd wyrazi swój stosunek do sektora. Z tym działaniem, wiążemy duże oczekiwania. Chociaż trzeci sektor jest liczny, to dziwnym zbiegiem okoliczności nie jest on reprezentowany w Trójstronnej Komisji i nie bierze udziału w dialogu społecznym. Uważamy – podkreślił prezes – że należy stan ten zmienić.
Trzecim działaniem, które chcemy uruchomić, to przygotowanie programu promocji polskiej spółdzielczości. Chodzi o to, by przedstawić Polakom walory naszego ruchu i szanse, jakie on z sobą niesie. Jest on alternatywą dla wielu Polaków na wsi i w mieści, do uczestnictwa w życiu gospodarczym. Taska promocja leży w dobrze pojętym interesie państwa – stwierdził Alfred Domagalski.
od września 2007












