Oficjalna strona Krajowej Rady Spółdzielczej  |  ogólnopolski portal spółdzielczy KRS 03 KRS 04 KRS 05  KRS 06 KRS 07   

Get Adobe Flash player

d3W debacie udział wzięła silna reprezentacja władz spółdzielczych: prezes Zarządu KRS Mieczysław Grodzki oraz jego dwóch zastępców, którzy swoją działalność jako prezesi spółdzielni prowadzą właśnie na terenie woj. łódzkiego: Marek Kowalski, prezes Zarządu GS „S.Ch.” w Szadku oraz Zygmunt Paśnik, prezes Zarządu RSP Sulmierzyce.

Gości powitał przewodniczący sejmiku województwa łódzkiego, Marek Mazur, podkreślając wspólną genezę spółdzielczej i samorządowej reprezentacji, która w obu przypadkach jest wynikiem zaufania społecznego. Działalność gospodarcza, jaką od ponad 100 lat spółdzielczość prowadzi w regionie, zawsze była motorem rozwoju, źródłem miejsc pracy. Wątek historycznych zasług pierwszych spółdzielni, które ukształtowały gospodarczy obraz województwa łódzkiego, przewijał się w wielu wypowiedziach - istotne dane na ten temat przedstawił Sylwester Pokorski, pełnomocnik regionalny KRS na woj. łódzkie i jednocześnie prezes Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej „Bawełna”. Bank Spółdzielczy w Pajęcznie powstał już w 1875 r., a w ślad za tą inicjatywą na przełomie wieków pojawiły się już kolejne spółdzielnie bankowe: w Poddębicach, w Zduńskiej Woli, w Pabianicach i Lututowie. Pierwsza spółdzielnia mieszkaniowa - Towarzystwo „Lokator” w Łodzi to rok 1915.

Dziś na terenie województwa łódzkiego działa 525 spółdzielni, co daje 7 miejsce w kraju. Najwięcej jest spółdzielni mieszkaniowych (137), kolejne branże to spółdzielczość gminna (67), spółdzielcze grupy producentów rolnych (63), spółdzielnie socjalne (63), spożywców (22) i mleczarskie (13). Tę regionalną perspektywę poszerzyła prezentacja prezesa Zarządu KRS Mieczysława Grodzkiego, który mówił o znaczeniu spółdzielczości dla gospodarki europejskiej, przedstawiając kilka spółdzielni o zasięgu globalnym. Prezentując przykłady polskich, znakomicie działających spółdzielni różnych branż, podkreślił innowacyjność ruchu spółdzielczego - zazwyczaj postrzeganego jako bardzo tradycyjny - objawiającą się m.in. sięganiem po odnawialne źródła energii.

Z perspektywy samorządowców spółdzielczość postrzegana jest jako partner, którego działalność wspiera lokalną społeczność i z niej wyrasta - co jest coraz większą wartością w dobie globalnego, anonimowego biznesu. Spółdzielczość to sprawny zarządca, producent dobrej żywności, którą można pochwalić się na zagranicznych wystawach. Jest nieoceniona dla aktywizacji obszarów wiejskich. Wzbogaca ją misja społeczna i edukacyjna - wyrażana choćby poprzez spółdzielczość uczniowską, którą z własnej szkolnej praktyki wspominał zarówno przewodniczący Sejmiku, jak i regionalny pełnomocnik KRS. - Jeśli chcemy, aby nasz kraj się rozwijał, musimy wspierać tą działalność od najmłodszych lat - podkreślił Marek Mazur. Marszałek Województwa, Witold Stępień skoncentrował się na formach wsparcia dla spółdzielców, m.in. Regionalnym Programie Operacyjnym i Europejskim Funduszu Społecznym. Konkretne instrumenty, przeznaczone m.in. na termomodernizację budynków oraz tworzenie nowych miejsc pracy w spółdzielniach socjalnych, omówiła Ewa Florczyk, Dyrektor Departamentu Przedsiębiorczości.  Chęć współpracy ze środowiskiem spółdzielczym deklarowali obaj wicemarszałkowie Sejmiku: Artur Bagieński i Dariusz Klimczak.

Obecni na sali spółdzielcy mogli wyrazić swoje uwagi i oczekiwania w dyskusji. Zgodnie podkreślano, że samorządowo-spółdzielcza debata jest bardzo potrzebna, gdyż wiele można by poprawić - choćby w obszarze dostępności środków finansowych dla spółdzielni. Zygmunt Paśnik zauważył, że są one coraz bardziej ograniczane: - W pierwszych latach po wejściu Polski do Unii aż 7 razy nasza spółdzielnia skorzystała z PROW. W tej chwili nie tylko nie ma dla nas żadnych projektów, ale nie możemy nawet kupić ziemi. Radny Andrzej Górczyński dodał, że wg. danych Komisji Europejskiej 40 proc. dopłat w Polsce pochłania grupa 5 proc. rolników - latyfundystów, natomiast młodzi nie mają szans na rozwój swoich gospodarstw. Problem odcięcia spółdzielni od środków dotyka też mieszkaniówkę - Jacek Pawłowski, prezes Zarządu SM Radogoszcz-Wschód opowiedział do jakich wybiegów musi uciekać się, by zorganizować piknik dla mieszkańców: - Spółdzielnia nie widnieje w żadnej grupie beneficjentów programów wsparcia, dlatego namawiam mieszkańców, by zakładali jakieś fundacje lub stowarzyszenia - powiedział. - Problemy są również z pozyskaniem bonów EFS na szkolenia pracowników. Musiałem udowadniać, że spółdzielnia jest przedsiębiorstwem, bo nie jest to wprost ujęte w regulaminie! 

Dyskusję podsumował Dariusz Szpakowski, prezes Zarządu GS „S.Ch.” Ozorków i przewodniczący Komisji rolnictwa sejmiku woj. łodzkiego. Zaproponował, by właśnie komisje sejmiku stały się „skrzynką kontaktową” do zgłaszania inicjatyw. Najpotrzebniejszą z nich będzie na pewno przegląd programów pomocowych pod kątem ich dostępności dla spółdzielni. - Możemy te bariery usunąć, obniżyć niektóre wymogi - podkreślił. - Ważne jest również, by spółdzielnie uznano za podmioty ekonomii społecznej, gdyż obecnie dotyczy to wyłącznie spółdzielni socjalnych. Prezes Szpakowski wspomniał również o ważnym zagadnieniu kontaktów międzybranżowych. Wszystkie spółdzielnie z Ozorkowa (GS, BS, SM, OSM i „Społem”) stawiły się na debatę w komplecie, co więcej - ich prezesi przyjechali jednym samochodem. W tym roku świętują 10-lecie współpracy. 

Spotkaniu towarzyszyła wystawa i degustacja produktów przygotowana przez gminne spółdzielnie z Ozorkowa, Szadka i Poddębic oraz spółdzielnie mleczarskie: „Jogo” z Łodzi i OSM Głuchów.

        .