Chociaż to nie okrągła rocznica urodzin i wypada ona na dodatek w okresie wakacyjnym, warto może tym razem przypomnieć nie fakty z życia tego „tytana spółdzielczości”, lecz pokazać, w jaki sposób oddziaływał on na sobie współczesnych
Edward Abramowski (ur.1868 - zm.1918) uważany był za socjalistę, ale zgoła nietypowego. Tym bardziej że odrzucał idee materializmu dialektycznego i uważał, że to świadomość tworzy byt (a nie odwrotnie, jak widział to Karol Marks), a rewolucyjna zmiana ustrojowa posługująca się terrorem może tylko zaprowadzić na manowce. "Prawdziwy" socjalista nie neguje też wiodącej roli państwa we wszelkich przemianach, nie tylko ustrojowych. Poglądy Edwarda Abramowskiego, dojrzewające z biegiem lat i w toku życiowych doświadczeń oraz przemyśleń, zaprowadziły go od idei reorganizacji społeczeństwa „od dołu”, przez stowarzyszenia i kooperatywy, do oryginalnej idei budowy „Rzeczpospolitej Kooperatywnej”. Co też inna część krytyków uznawała i nadal uznaje za czystą utopię. A jednak był ów Abramowski intelektualnym tytanem swojej epoki. Niezrażonym i konsekwentnym w przekonaniach, dzięki czemu tak imponował nie tylko sobie współczesnym, ale nadal oddziałuje na młodsze pokolenia.
Urok mistrza
Co w nim było tak pociągającego, że w pewnym momencie zauroczył (intelektualnie) takie tuzy literatury jak Stefan Żeromski, czy Maria Dąbrowska (oboje związani na różne sposoby ze spółdzielczością)? Dziś oddajemy głos w tej sprawie wielkiej pisarce.
W 1917 r. Maria Dąbrowska chodziła na wykłady Abramowskiego i jak się wydaje, była pod jego absolutnym urokiem. Abramowski „miękko” łączył ze sobą kwestie historiozoficzne, socjologiczne z psychologicznymi z nawet wątkami mistycznymi, co zjednywało mu licznych wielbicieli (należeli do nich m.in. Romuald Mielczarski oraz Stanisław Wojciechowski, kooperatyści wszechstronni i niezwykle pracowici, ale także Stefan Żeromski). Wróćmy jednak do Marii Dąbrowskiej. W swojej broszurze pt. „Życie i dzieło Edwarda Abramowskiego” z 1925 r. tak o nim pisała: „Poznałam Edwarda Abramowskiego i jemu to, jak wielu innych ludzi, jak cała Polska, zawdzięczam moje prawdziwe, duchowe zetknięcie się z kooperacją. Poznałam go prywatnie i nie pamiętam nawet, czy z nim bodaj kiedy o spółdzielczości mówiłam. […] przeczytałam dwie jego sławne prace – «Idee społeczne kooperatyzmu» i «Kooperatywa jako sprawa wyzwolenia ludu pracującego». Olśniły mnie. Czy te rzeczy są tłumaczone? Czy rozeszły się w setkach tysięcy egzemplarzy? Są to przecież jedne z najlepszych na świecie prac poświęconych propagandzie idei!”.
Więcej o Edwardzie Abramowskim można u nas przeczytać tutaj oraz tu.









